Reżyseria: Paul Anderson
Scenariusz: Kevin Droney
Muzyka: George S. Clinton
W kinach od: 1995 r.

Obsada:
Johnny Cage - Linden Ashby
Scorpion - Chris Casamassa
Kano - Trevor Goddard
Rayden - Christopher Lambert
Głos Goro'a
- Gregory Paul Martin
Sub-Zero - Francois Petit
Liu Kang - Robin Shou
Kitana - Talisa Soto
Shang Tsung - Cary-Hiroyuki Tagawa
Sonya Blade - Bridgette Wilson

Działy:
| Recenzja |
| Zdjęcia z filmu |


.:: Recenzja ::.

Kiedy gra jest popularna lub też jedyna w swoim rodzaju zwykle znajdzie się ktoś kto przeniesie ją na "wielki ekran". Tak też się stało w przypadku Mortal Kombat. W 1995 roku na ekrany kin wszedł Mortal Kombat - The Movie. Dla mnie film był czymś wspaniałym. Liczne walki, wspaniała obsada i wciskająca w fotel muzyka przyczyniły się do sukcesu. Film warty jest obejrzenia i żaden z fanatyków filmów akcji nie powinien przejść obok niego obojętnie.

Film oparty jest na podstawie pierwszej części gry. Reżyserią zajął się młody, opanowany angielski reżyser Paul Anderson, który robi znakomite adaptacje gier komputerowych (przykładem jest "Resident Evil"). Scenariusz napisał Kevin Droney przy pomocy Eda Boona i Johna Tobiasa. Muzyką zajął się George S. Clinton i również jest ona świetna. Rock, Death Metal i Techno cudnie pasują do klimatu.

Obsada jest wspaniała. Można rzec, że każdy z aktorów jest wręcz wymarzony do każdej z tych ról. W Liu Kanga wcielił się Robin Shou znany nam z komedii pt. "Wielki Biały Ninja". Walki z jego udziałem są fajne i nie nudzą. Johnny Cage został zagrany przez Lindena Ashby i jest on do tej roli wręcz wymarzony. Wprowadza do filmu nieco humoru i dobrze walczy. Sonye Blade zagrała Briggite Wilson. Mnie osobiście walki z jej udziałem nudzą nie są takie fajne, ale postać odgrywa dobrze. Całej trójce pomaga Raiden w którego wcielił się "nieśmiertelny" Christopher Lambert. Co prawda nie walczy, ale wprowadza dużo humoru. Oczywiście nie mogło zabraknąć Shang Tsunga który został wykreowany przez Caryego Tagawe. Walczy dobrze, ale jeszcze lepiej gra powierzoną mu rolę. Jest tylko jeden minus. W pierwszej części gry Shang Tsung to już poczciwy staruszek który tylko dobrze walczy. W filmie czarnoksiężnik to normalny człowiek, który rusza się sprawnie i dobrze myśli.

Efekty specjalne są oszałamiające. Wystarczy spojrzeć na Goro czy też na Reptila (wtedy kiedy jest pod postacią tej jaszczurki). Do tego jeszcze Raiden który miata swoimi piorunami, Scorpion sciągający maskę czy też zamrażanie Sub-Zero. Wszystko jest zmontowane fachowo i w filmie to widać. Będziesz myślał, że Scorpionowi naprawdę wychodzi z ręki gad. Tutaj mamy kolejny błąd, a mianowicie różnicę pomiędzy grą a filmem. W grze Scorpion przyciąga do siebie przeciwnika za pomocą zwykłej linki, a w filmie za pomocą gada. No, ale na szczęście nie przeszkadza to w oglądaniu.

Film zaczyna się od walki (jak to Mortal Kombat). Chan - brat Liu Kanga wyzywa na pojedynek złego czarnoksiężnika Shang Tsunga i przegrywa. W tym momencie Liu budzi się i czyta list. Historia Cage'a rozpoczyna się na planie filmu. Aktor pokazuje swoje umiejętności w walce. Sonya ściga groźnego przestępce Kano. Każde z nich trafia na statek który płynie na wyspę Shang Tsunga. Tam czekają na nich przeciwnicy tacy jak Scorpion czy Sub-Zero. Cały film oparty jest na pierwszej części gry. Pojawiają się tam wszyscy bohaterowie z "jedynki" i pare z Mortal Kombat 2 (Kitana). Oczywiście nie tylko Liu, Cage i Sonya walczą. Jak wcześniej wspomniałem walczy Chan. Epizodycznie pojawia się również Jax oraz Art, który jest postacią nową (ginie z rąk Gora). Występuje również Kitana, która pomaga Liu Kangowi uwieżyć w siebie. Walki są zrealizowane świetnie. Szybkie, brutalne i do tego toważysząca im muzyka która trzyma wszystko w napięciu. Potyczek jest dużo. Na początku walki toczą się na wyspie Shang Tsunga. Wszystko się zmienia gdy Cage pokonuje Goro. Film przenosi nas do Outworld i tam występuje moim zdaniem najlepsza walka - Liu Kang vs. Reptile. Jest to najlepszy przykład jest szybka i brutalna. Walki są pełne ciosów specjalnych które używane były przez postacie w grze. Liu robi tzw. "rowerek", Sonya wykonuje Leg Grab, zaś Johnny Cage znaną wszystkim "jajecznice". Film można by okrzyknąć najlepszą adaptacją gry komputerowej gdyby nie pare błędów. Pierwszy to taki, że Scorpion i Sub-Zero powinni walczyć pomiędzy sobą, a nie walczyć u boku Shanga. Drugi to właśnie linka Scorpiona, a trzeci to moim zdaniem to wygląd Shanga. Mimo to film i tak do dziś stoi na drugim miejscu w rankingu najlepsza adaptacja gry komputerowej (pierwsze zajmuje Resident Evil).
Mortal Kombat jest filmem dobrym w swoim gatunku. Nikt nie powinien przejść obok niego obojętnie. Oczywiście dla fanów dobrego kina i fanów MK pozycja obowiązkowa.

-Malvado