Producent: Midway
Wydawca: Midway Games
Data wydania: 2002 r.

Platformy:
PlayStation 2, X-Box
Game Cube

Nośnik: 1 DVD



Działy:
| Recenzja (Onslaught) |
| Recenzja (Malvado) |
| Historia |
| Ciosy |
| Tipsy |
| Krypta |


.:: Recenzja ::.

Ladies and gentleman! Po prawie pięciu latach oczekiwania Midway w końcu wypuściło kontynuację jednej z najgłośniejszych gier w hisotrii elektronicznej rozgrywki: Mortal Kombat! Tym razem bez numerka 5, ale z podtytułem Deadly Alliance.

Najpierw krótka historia. Po wydarzeniach z MK IV Quan Chi odkrył potężne właściwości kamienia runicznego, a przy okazji zdołał uciec jednemu ze swych wrogów- Scorpionowi. Drugim posunięciem było zawiązanie sojuszu magów, czyli Quana Chi i Shang Tsunga. Pierwszą rzeczą jaką dokonali to rewolta w Zaświatach zakończona śmiercią Shao Khana oraz Liu Kanga. A przy pomocy kamienia udało się im przywrócić do życia pradawną armię Dragon Kinga- Króla Smoków... Ale w tym czasie wyrzekł się tytułu starszego Boga i pwócił na ziemię oraz zgromadził grupę wojowników, gotowych by przeciwstawić się Sojuszowi...

Pierwsza rzecz, jaka się rzuca w oczy po odpaleniu MK:DA to z pewnością grafika. Jest po prostu cudowna! Ruchy postaci są płynne, areny przepiękne, a postacie po prostu wymiatają swym realizmem. Ubrania falują podczas wiatru, krew spływa po ubraniu... Właśnie- krew. Jeszcze nigdy w życiu nie widziałem tak realistycznej krwi w żadnej grze! Gdy spadnie na ziemię, to najpierw posiada odcień jasnoczerwony, a po chwli zmienia odcień na ciemnoczerwony, gdy wsiąka w grunt. Po prostu istna rewelacja!

Następnie przychodzi czas na postacie. A jest ich sporo! Dokładnie 23(8 nowych, 13 starych i dwie ukryte) Wśród nowych to mamy tu m.inn. Kenshi'ego, ślepego wojownik ninja posługiwającego się telekinezą(uczył go sam Ermac :D) i mieczem przodków, czy też Nitarę, wapirzycę potrafiącą wyssysać krew przeciwnikom(jeez! jaka ona słodka ^_^), albo Frost, bedącą uczennicą klanu Lin Kuei(którego obecnie arcymistrzem jest Sub-zero). Ogólnie postacie robią dobre wrażenie i prezentują się całkiem dobrze...

Walki. I kolejne zaskoczenie. Teraz walki odbywają się na okrągłych arenach(w dodtakiem z różnymi bajerami typu kwas czy posągi...) a walczy się teraz w trzech stylach-dwóch podstawowych i walką z bronią (wyjątek tu stanowi Blaze). Cios są bardzo realistyczne i umozliwiaja nam do robienia juggli i dluchi combosow :) Zrezygnowano z Run na rzecz tzw. button specjalnego(można nim robić taunty, reversale itp) A oprócz tego walka jest teraz bardziej dynmiczna i bardzie ekscytująca.

Konquest. Jest to coś w rodzaju turtorialu i questów w jednym. Mianowicie wcielmy się w podróżnika, który podrużuje po świecie i uczy się nowcy technik. Aby ukończyć Konquesta, trzeba każdym wojownikiem wykonać 10 takich misji... a potem czas na nagrody :>.

Krypt i goodies. Za każdą walkę w Arcade Mode i w Konquest mode dostajemy Koins: jade, ruby, gold, sapphire, platinium i onyx. Za koinsy możemy kupić w krypcie różne dodatki związane z grą (postacie, areny, ubrania, szkice itp.). A jest z czego wybierać, ponieważ w krypcie jest 646 trumien z różnymi mortalowymi smaczkami:) Pierwsze 4 rodzaje koinsów możemy zdobyć w normlany sposób, a platinum i onyx tylko w jeden: minigierki. Co jakiś czas, pomiędzy walkami pojawiają się dwie gry: Test Your Might i Test Your Sigth. Pierwszy z nich to dobrze znany z MK1 konkurs na rozwalanie różnych przedmiotów, a drugi to już klasyczna zabawa w 'sokole oko' ;).

Podsumowując, MKV jest naprawdę wspaniałą grą, która może wciągnąć na długie godziny. Jeśli więc jesteś prawdziwym fanem serii Mortal Kombat po prostu musisz w to zagrać.

- Onslaught