Producent: Midway
Wydawca: GT Interactive
Data wydania: 1996 r.

Platformy:
PC, Sega Saturn,
PlayStation, Nintendo 64

Nośnik: 1 Cd-rom



Działy:
| Recenzja |
| Ciosy i historie postaci |
| Tipsy |

.:: Recenzja ::.

Pierwsza reakcja
Choć po pierwszym uruchomieniu MK Trilogy każdy człowiek, który grał w MK3 zapewne westchnie żałośnie: "jaaaa... znów to samo...". Czy ma racje? Nic bardziej mylnego! Choć na pierwszy rzut oka wygląda co najmniej tak samo jak stara, dobra "trójka", planszy też niewiele nowych, boss też ten sam... Ale liczba postaci! To najważniejszy powód, dla którego warto poświęcić Trylogii chociaż kilka godzin.

Zaczynamy grać
I tu już przy wyborze postaci mamy spory dylemat: którą wybrać? Jest ich aż 36!(Dla porównania: w MK3 było ich 14, w tym 12 grywalnych: Shao Kahn i Motaro byli bossami- można ich było odblokować tylko kodem). Można się pogubić, to fakt. Dla mnie najważniejszą nową postacią jest Noob Saibot. I tu ciekawostka: wiecie, że Noob Saibot to czytane od tyłu daje: Tobias Boon(chyba każdy fan MK zna te nazwiska :P). Ciekawym posunięciem twórców jest udostępnienie do gry wszystkich "siłaczy": Shao Kahna, Motara, Kintara i Gora. Granie nimi oczywiście jest znacznie prostsze, jednak to zawsze pewna satysfakcja, że możemy pograć tymi, którzy nas w poprzednich częściach tak wkurzali :>.




Zmian ciąg dalszy

Oczywiście przeciwnicy tej części przyczepią się, że prócz postaci nie ma nic nowego. Pogramy jednak kilkanaście minut i już widzimy, że pojawia się kilka nowych plansz i intrygujący pasek u dołu ekranu- "Agresor". Kiedy odpowiednio długo pobijemy przeciwnika, napis Agresor pojawi się cały, co diametralnie zwiększy siłę i szybkość naszego wojownika. Również ciekawym pomysłem jest "nagroda" po ukończeniu wieżyczki. Możemy wybrać naszą "reward" (liczba opcji rośnie wraz z trudnością wieżyczki). Najciekawszym dla mnie jest pokaz Fatality niektórych wojowników.

Gramy dalej
I tu zaczynają się schody. Dopasowałem ten fragment recenzji pod dwie osoby: Fana Serii Mortal Kombat i Przeciętnego Bezstronnego Gracza.

FSMK: Świetne! Stos nowych postaci, gra na co najmniej kilka tygodni!
PBG: Eeee tam... W porównaniu do MK 3 nie zmieniło się prawie nic... Midway mogło się trochę dłużej zastanowić nad wydaniem tej gry!
FSMK: Chyba żartujesz! Dodanie nowych postaci, trybu agresor i "nagród" za przejście wieżyczki czyni grę dużo bardziej grywalną!
PBG: No niby tak, ale jeśli ktoś już grał w MK 3, to Trylogia znudzi mu się po góra kilku godzinach.

I tu niestety trzeba stwierdzić, że jeśli ktoś spędził nad MK 3 kilkanaście nocy i dni to Trylogia na pewno nie zmieni jego podejścia. Nawet będąc bardzo obiektywnym, zmian jest niewiele; graficznie identyczna jak "trójka", nawet odgłosy są takie same... Jednak jeśli zastanawia się, czy zacząć od Trylogii czy MK 3 i nie grał w żadną z nich, to z zupełnie czystym sumieniem mogę stwierdzić: MK Trilogy rządzi!

Nie ma róży bez kolców
Po pierwsze dziwi mnie jedna rzecz: dlaczego Midway wydał dwa "ulepszenia" MK 3- MK Ultimate i Trilogy? Poza postaciami żadna z części nie wprowadza nic nowego do świata Mortal Kombat. I rzeczą najbardziej denerwującą mnie zarówno w "trójce" jak i Trylogii jest wręcz czasami niesmaczna groteska, która znika dopiero w MK 4. Szczególnie dobijają mnie Babality- przeciwnika ledwo trzymającego się na nogach zamieniamy w dziecko. Przecież to już nie jest nawet śmieszne... I tu wspomnijmy o bardzo denerwującej rzeczy- AI. Komputer na wyższych poziomach wieżyczki jest po prostu bezbłędny! Choćbyśmy byli niewiadomo jak szybcy i tak uda mu się zrobić blok w odpowiednim momencie. Jest to trochę irytujące, ale da się to "przełknąć". Szkoda, że panowie z Midway nie pokusili się o odczekanie tych kilku lat i nie stworzyli MK Trilogy na silniku MK 4. To byłaby prawdziwa jazda! :>

Podsumujmy...
Mimo drobnych wad i niewielkiego zakresu zmian Trylogia z pewnością jest grą choćby wartą odrobiny uwagi. Kiepska grafika po dłuższym czasie gry przestaje przeszkadzać. Wczuwamy się w klimat MK tak głęboko, że nie patrząc na klawiaturę wysyłamy w zaświaty kolejnych przeciwników, zaś poznanie i opanowanie grą chociażby połową postaci jest naprawdę trudne- wymaga cierpliwości i czasu. Wystawiam grze 3 oceny- każdy typ gracza stykającego się z MK zobaczy, jak powinien na grę spojrzeć.

- Alien

Zaciekły fan MK: 8+
Lubiący pograć w MK: 7+
Przeciętny gracz: 6+